barcelona

W pustyni i w puszczy, rozdział 8, str 2

Nie mogła spaść, nawet śpiąc, i jazda męczyła ją daleko mniej niż w nocy. Jasne światło dzienne dodało obojgu dzieciom otuchy. W serce Stasia wstąpiła nadzieja, że skoro Saba ich doścignął, to
tłumaczenia ustne i pogoń potrafi uczynić to samo. Tą nadzieją 55 podzielił się natychmiast z Nel, która uśmiechnęła się do niego po raz pierwszy od chwili porwania. – A kiedy nas dogonią? – spytała po francusku, by Idrys nie mógł ich zrozumieć. – Nie wiem. Może dziś jeszcze; może jutro, może za dwa lub trzy dni.
– Ale nie będziemy jechali z powrotem na wielbłądach? – Nie. Dojedziemy tylko do Nilu, a Nilem do El-Wasta. – To dobrze, oj, dobrze! Biedna Nel, która tak lubiła poprzednio tę jazdę, miała jej teraz widocznie dosyć. – Nilem. do El-Wasta i do tatusia! – poczęła powtarzać sennym głasem. I ponieważ na poprzednim postoju nie wyspała się należycie, więc usnęła znowu głębokim snem, takim, jakim po wielkim zmęczeniu śpi się nad ranem. Tymczasem Beduini pędzili wielbłądy bez wytchnienia i Staś zauważył, że kierują się w głąb pustyni.
Więc chcąc zachwiać w Idrysie pewność, że zdołają ujść przed
pogonią, a zarazem pokazać mu, że sam liczy na nią niezawodnie,
rzekł:
– Odjeżdżacie od Nilu i od Bahr-Jussef, ale nic wam to nie
pomoże, bo przecie nie będą was szukali nad brzegiem, gdzie wsie
leżą jedna przy drugiej, ale w głębi. A Idrys zapytał: – Skąd wiesz, że odjeżdżamy od Nilu, skoro brzegów nie możesz stąd dostrzec? – Bo słońce, które jest po wschodniej stronie nieba, grzeje nas w plecy; to znaczy, że skręciliśmy na zachód. – Mądry z ciebie chłopiec – rzekł z uznaniem Idrys. Po chwili zaś dodał: – Ale ani pogoń nas nie doścignie, ani ty nie uciekniesz. – Nie – odrzekł Staś – ja nie ucieknę. chyba z nią.
W pustyni i w puszczy, rozdział 8, str 2 tłumaczenia ustne fragment 60

2008-10-14 18:10:32