barcelona

W pustyni i w puszczy, rozdział 8, str 2

53 Dzieci siadły przy nim z jednej i drugiej strony i poczęły go pieścić. Dwaj Beduini, którzy nie widzieli nigdy podobnej istoty,
spoglądali na niego ze zdumieniem, powtarzając: „Allach! o kelb
kebir!” (Na Boga, to wielki pies!) – on zaś leżał przez jakiś czas
spokojnie, następnie podniósł jednak łeb, wciągnął powietrze w swój
czarny, podobny do ogromnej trufli nos, zawietrzył i skoczył ku
wygasłemu ognisku, przy którym leżały resztki pożywienia. W tej samej chwili kozie i baranie kości poczęły trzaskać i kruszyć się jak słomki w jego potężnych zębach. Po ośmiu ludziach, licząc ze starą Dinah i z Nel, było tego dosyć sporo nawet dla takiego kelb kebir. Lecz Sudańczycy zakłopotali się jego przybyciem i dwaj wielbłądnicy odwoławszy na bok Chamisa poczęli z nim rozmawiać z niepokojem, a nawet ze wzburzeniem. – Iblis przyniósł tu tego psa! – zawołał Gebhr
tłumaczenia ustne – i jakim sposobem trafił tu za dziećmi, skoro do Gharak przyjechały koleją? – Zapewne śladem wielbłądów – odpowiedział Chamis. – Źle się stało.
Każdy, kto zobaczy go przy nas, zapamięta naszą karawanę i wskaże, którędy przechodziła. Trzeba się go pozbyć koniecznie. – Ale jak? – spytał Chamis. – Jest strzelba, weź ją i strzel mu w łeb. – Jest strzelba, ale ja nie umiem z niej strzelać. Chyba że wy umiecie?. Chamis od biedy byłby może potrafił, Staś bowiem kilkakrotnie otwierał przy nim swoją broń i zamykał, lecz żal mu było psa, którego polubił opiekując się nim jeszcze przed przyjazdem dzieci do Medinet. Wiedział natomiast doskonale, że obaj Sudańczycy nie mają żadnego pojęcia, jak obchodzić się z bronią najnowszego systemu, i że nie dadzą sobie z nią rady. – Jeśli wy nie umiecie – rzekł z chytrym uśmiechem – to psa mógłby zabić tylko ten mały nouzrani (chrześcijanin), ale ta strzelba może wystrzelić kilka razy z rzędu, więc nie radzę dawać mu jej do ręki. – Niech Bóg broni – odpowiedział Idrys. – Powystrzelałby nas jak przepiórki. – Mamy noże – zauważył Gebhr. – Spróbuj, ale pamiętaj, że masz i gardło, które pies rozerwie, nim go zakłujesz.
W pustyni i w puszczy, rozdział 8, str 2 tłumaczenia ustne fragment 20

2008-10-14 18:10:32