W pustyni i w puszczy, rozdział 45, str. 7 |
Tętna w rękach i skroniach waliły mu młotem; usta poruszały się
żarliwą modlitwą. Ostatnie tchnienie, a w nim duszę całą wysyłał ku
Bogu.
Upłynęła jedna minuta, druga, trzecia, czwarta. Nic i nic! Ręce
chłopca opadły, głowa pochyliła się ku ziemi i niezmierny żal zalał
mu umęczone piersi.
– Na próżno! na próżno! – szepnął. – Pójdę, siądę przy Nel i
umrzemy razem. W pustyni i w puszczy, rozdział 45, str. 7 fragment 40 |
| 2008-10-27 10:41:24 |
Inne artykuły :
- W Stolicy rusza MLS
- Inne zastosowania certyfikatu kwalifikowanego
- W pustyni i w puszczy, rozdział 14, str. 3
- W pustyni i w puszczy, rozdział 24, str. 4
- W pustyni i w puszczy, rozdział 38, str. 4
- Hamulec pomocniczy
- Dom bez mozołu, czyli fińska alternatywa
- Rynek małych mieszkań
- Długi język - Anton Czechow
- Śmierć urzędnika - Antoni Czechow