barcelona

Niemcewicz, Powrót Posła

STAROSCINA To dla mnie jest wstydem, Że tego na waćpanu wyprosić nie mogę.
rzuca
niemiecki online się na krzesła i omdlewa
Je suis mal, je me meurs!

STAROSTA
krzyczy
Ratujcie niebogę!
Przybiega Agatka i lokaj, dają jej wąchać wódkę i ratują
Trzeba prędko,zapobiec tej nagłej chorobie
Krzyczy jej do ucha
Jutro Żyda wypędzę i kaskadę zrobię!
Niechaj się uspokoi me drogie serduszko.
Nie przychodzi do siebie! nieście ją na łóżko!
Wynoszą Starościnę z krzesłem
Koniec aktu drugiego



AKT TRZECI
 

SCENA I

Teresa i Agatka

TERESA
Powiedasz, że człek, co to przebywał kryjomo,
Był to malarz z Warszawy?

AGATKA
Tu wszystkim znajomo.
Ja sama nie wiedziałam (powiem dzisiaj szczyrze),
Czemu ten Niemczyk wszystko kreślił po papirze,
I gdzie mógł, na waćpannę spozierał ukradkiem;
Alić się dowiaduje mój Jakub przypadkiem,
Że kochany Szarmancki sprowadził go skrycie
I przyrzekłszy zapłacić pracę należycie,
Tajnie portret waćpanny kazał odmalować,
Pewnie żeby się potem mógł z nim popisować. Żeby się chwalić.

TERESA
na boku
Otóż cała moja wina!
Otóż, Walery, twoich podejrzeń przyczyna!

AGATKA
Nieborak malarz! musiał dni tu kilka stracić,
A przy końcu Szarmancki nie chciał mu zapłacić;
Rozgniewany, rzecz całą przed ludźmi powiedział.

TERESA
O, niesłuszny Walery! Gdybyś błąd twój wiedział,
Anibyś niestałości śmiał mojej wyrzucać,
Ani serca czułego na chwilę zasmucać

AGATKA
Panna jest, widzę, smutna! Ach, cóż bym nie dała,
Gdybym ją choć raz w życiu szczęśliwą widziała!

TERESA
Wiem, Agatko, że serce twe dla mnie przychylne,
Ale szczęście w tym życiu tak zwodne, tak mylne,
Tyle przeszkód dla niego!


SCENA II

Ciż sami i Walery

WALERY
w głębi teatru
Żalem obciążony,
Jakże stanę w jej oczach, smutny, obwiniony!
Ach, czymże jej zmartwienie potrafię nadgrodzić?

AGATKA
na boku
Ma przytomność mogłaby ich zgodzie przeszkodzić. do Teresy Panna pozwoli, że tu dłużej nie zostanę, Mam jeszcze dla jejmości obszywać falbanę. Odchodzi SCENA III Walery, Teresa TERESA Walery! wieszże błędu twojego przyczynę, Chceszże dłużej unikać? WALERY z ogniem Wyznaję mą winę. O, Tereso! miej litość nad smutnym mym stanem: Nie byłem w pierwszym razie czucia mego panem, Gdy mi zdrajca pokazał ten obraz, tak święty. Zadziwieniem, zazdrością i żalem przejęty, Nieszczęśliwy! nie mogłem atoli winować Ciebie; przywykły tylko kochać i szanować, Tłumiąc żal w sercu moim, który mię przenikał, Niespokojny, wejrzeniam twojego unikał. Dziś jedno twoje słowo spokojność mi wraca, Tyle frasunków jeden rzut oka zapłaca. Ach, gdy w sercu nie zgasły cnotliwe płomienie, Łatwo się wraca ufność, łatwe pogodzenie. Zbrodzień, który podstępów śmiał takich się ważyć, Który śmiał moję miłość, twę sławę znieważyć, We krwi swej chyba zmyje urazy nieznośne. TERESA Nie poszukuj twej krzywdy przez kroki zbyt głośne; Serce moje napełnią niepokojem, trwogą, O prędszą jeszcze zgubę przyprawić nas mogą. Wierz mi, człowiek ten: próżny, zepsuty i hardy, Nie zemsty, ale raczej godzien jesteś pogardy. Corazem nieszczęśliwsza: z ojcem moim zmownie Macocha rękę moją dała nieodzownie. W tym okropnym przymusie jak sobie poradzę? Lub posłuszeństwo, lub też miłość moja zdradzę.

WALERY
Miłość z nami, Tereso! ta niech koi trwogę:
Mogąż rodziców twoich zakazy zbyt srogie
Przymuszać, byś niecnocie oddała twą rękę?
Dłużej znosić nie mogąc tak okropną mękę,
Pójdę do ojca twego z moimi prośbami,
Pójdę i u nóg jego wyznam mu ze łzami
Mój stan i moją miłość, i me niepokoje;
Powiem, że ciebie kocham, żeś ty bóstwo moje,
Ze serca, myśli moich tyś panią jedyną,
Ze nieszczęścia naszego stanie się przyczyną,
Jeźli trwać dłużej będzie w swojej surowości. A jeźli serce jego przystępne litości, Oddali od obojga ten cios tak głęboki, Zmiękczy się na me prośby, cofnie swe wyroki.
Niemcewicz, Powrót Posła niemiecki online fragment 400

2008-11-11 16:47:39