Krasicki, Szczęśliwość filutów Fragment 20
Krasicki, Szczęśliwość filutów |
Winszuję, jak ty inszym, że tobie nie mierzą;
Winszuję, żeś choć zdradził, przecież jeszczeć wierzą;
Winszuję, żeś choć okradł, nie każą ci wracać,
Możesz łupu zdartego, na co chcesz, obracać;
Jest więc czego winszować. A tobie, Konstanty,
Coś się zgrał na wsie, weksle, pieniądze i fanty, Przecież grasz, czego srogi los niegdy pozbawił, Przemysł sztuczny to zleczył, fortunę poprawił, Odzyskałeś, coś przegrał, już brzękasz wygraną, Winszuję, że cię na złym dziele nie złapano. A tobie, panie Pawle, jest czego winszować: Przed rokiem musiałeś się o szeląg turbować, Teraz kroćmi rachujesz. Jak to przyszło? — Sztuka! Zyskałeś, cóżeś tłumacz niemiecki zyskał? Nowa to nauka! Nie powiem. I satyra nie ma być zbyt jasną. Tak to nowe światełka wschodzą, stare gasną. Panie Pietrze, a waszeć coś wskórał w tym roku? Utyłeś, więc winszuję dobrego obroku. A jak? Mamże powiedzieć czyli mam zasłaniać? Zasłonię; proszę jednak jejmości się kłaniać. A waść, panie Wincenty, coś majętność kupił Nie dawszy i szeląga? Czyś okradł, czyś złupił, Dość, że wioska już twoja. Niechaj płacze głupi; Po co nie był ostrożnym, już jej nie odkupi. Zły też to był gospodarz, grunt leżał odłogiem, Pola były zarosły chwastem, łąki głogiem; Ty przemysłem naprawisz, coś zyskał fortelem, I tak się wysłużonym już obywatelem Staniesz twojej ojczyźnie. Tak pięknej przysługi Winszuję, a choćby się zgorszył może drugi, Że gardzisz skrupułami, winszuję i tego: Znak to jest mocnej duszy, umysłu wielkiego. Gmin podły wnętrzna trwoga i sumnienie straszy. Mędrcy! Wam dziękujemy, nauki to waszej Jest dzieło, że z nas każdy pozbył się wędzidła; Stawia dowcip przemyślny, śmiało teraz sidła, Kto w nie wpadnie, tym gorzej, że był nieostrożny: Śmieje się, co oszukał, a umysł nietrwożny, Wsparty kunsztem dowcipnym wygodnej nauki, Na dalsze się natęża i sidła, i sztuki. Winszuję więc wam, ucznie dzisiejsi i przeszli, Winszuję, żeście nawet mistrzów waszych przeszli. A wam co mam powiedzieć, cnotliwa hołoto? Dobrzy! Cierpieć wasz podział, ale cierpieć z cnotą. Modnej maksym nauki że się nie trzymacie, Trzódko mała wśród łotrów, niewiele zyskacie. Nie rozpaczajcie jednak. Patrzajcie, jak dalej Los tych, których rozpieścił, wesprze i ocali. Rzadko się niepoczciwość tak, jak zacznie, kończy, A cnota, co się nigdy z chytrością nie łączy, Choć jej często dokuczą troski, niepokoje, Później, prawda, lecz lepiej wychodzi na swoje”. Krasicki, Szczęśliwość filutów tłumacz niemiecki fragment 40 |
| 2008-11-26 09:53:51 |